A miało już nie być świątecznie – a tu proszę :)))
i byłam bardzo ale to bardzo dumna, że wszystko szło zgodnie z planem 🙂 Przyniosłam niebieską wstążkę, którą również obwiązaliśmy powstałe koło, po czym spryskałam wszystko sztucznym śniegiem. Nie mogłam się doczekać ozdabiania :))))
i za to że poprzewiercał mi szyszki do wianka (a nie jest to łatwe zadanie :)))




























